wtorek, 9 kwietnia 2013

Rozdział IV Fuck love

*Gazety,Media,Internet*

Weronika Mint ponownie widziana pod wpływem alkoholu. Weronika Mint codziennie widziana z innym mężczyzną. Chodzą plotki,że Mint wychodziła  z burdelu. Weronika została aresztowana za posiadanie narkotyków.

*Zayn*

Co się z nią kurwa dzieje. Nie powinno mi na niej zależeć , ale zależy !! Ja ją kocham, a ona ??
Zachowuje się jak skończona szmata. Czego ja się spodziewałem. Czułem coś do niej, a ona do mnie jak widać nic. Zraniła mnie i to cholernie. Nie chce jej znać.

*Wers*

Byłam w areszcie. To już chyba miesiąc. Na szczęście Ola wpłaciła kaucję. Stoczyłam się na samo dno. Nawet moja przyjaciółka nie chce mnie widzieć. Nie mam nikogo, ale nie dziwię się, że nie chcą mnie znać. Jestem szmatą. To  wszystko dalej nie ma znaczenia. Po prostu chciałam zapomnieć, przez te parę pierdolonych miesięcy. Zapomnieć o bólu i tęsknocie. Zayn. Codziennie widziałam go w swoich snach. Czułam jego zapach, jego głębokie spojrzenie. Codziennie robiłam wszystko żeby nie pamiętać. Nic nie pomogło, koszmar się powtarzał codziennie, jak stara zacinająca się płyta na pewnym fragmencie piosenki. Utknęłam tu. Ani alkohol, używki i faceci nie ulżyły mi bólu. Ja tak dłużej nie pociągnę, już nie potrafię. Ale i tak muszę żyć. O tyle dobrze, że w całym tym okresie napisałam parę piosenek. Może ktoś mnie jeszcze zechce, mogę mieć w końcu jeszcze nadzieję. 
Wypuścili mnie. Udałam się prosto do domu który zakupiłam ok. miesiąc po gali. Był ogromny i pewnie przez to było mi w nim tak samotnie . Weszłam do przedsionka i ściągnęłam buty. Na przeciw mnie stały szerokie schody na 1 piętro. Weszłam zrzucając kurtkę na schody. Skręciłam w prawo gdzie znajdowały się 2 sypialnie a na końcu korytarzyka przeszklony pokój z fortepianem. Otworzyłam drzwi swojej sypialni na oścież. Wszystko było identycznie jak wtedy kiedy aresztowała mnie policja. Szklane szyby na wprost mnie pokryte dużą warstwą kurzu, niepościelone łóżko pod ścianą z pokrwawionym prześcieradłem. Zawartość masywnej białej komody wysypana na jasne osowiałe panele. Szafa otwarta na oścież z wysypującymi się ubraniami. Panował tu mega chaos. Oczywiście jak to ja miałam to głęboko w dupie i wdrapałam się do swojego łóżka. Odwróciłam się twarzą do okna. Czekałam. Nie wiem na co i na kogo, ale czekałam.

*3 miesiące później *
Nagrałam ten pierdolony album. Każde słowo, w każdej piosence było wypowiedziane z przeszywającym mnie bólem. HA Dostałam kolejną pierdoloną nominację do Brit Avards. To już prawie rok.. Rok męki, cierpienia. Rok wyjęty z życia. Ja się kurwa pytam po co mi to wszystko ?! Po głowie chodzą mi tylko pierdolony czekoladowe oczy i szczery promienny uśmiech. Nic innego nie daje mi szczęścia na świecie. Moje serce umiera z tęsknoty za nim. Staram sobie radzić ale to cholernie trudne. Chciałabym móc w końcu poczuć ulgę i już się nie martwić o jutro. Nagle zadzwonił mój telefon...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz