Ta za krótka, ta za długa. Od paru godzin przymierzałam szmatki na gale która była już za 3 godziny. No pięknie, pierwsza gala a ja pokazałam się od najgorszej strony. Świetnie... Byłam zażenowana swoją osobą. Nagle wyjątkowo mnie oświeciło i przypomniałam sobie o schowanej sukience pod łóżkiem. Była idealna. Bordowy gorset idealnie współgrał z czarnym delikatnie rozkloszowanym dołem. Namalowałam subtelne kreski na powiekach i podkręciłam mocno rzęsy. Włosy spięłam w wysokiego koka i na czubku głowy przewiązałam bordową bandamkę. Założyłam czarne szpilki i swoją szczęśliwą bransoletkę. Dostałam ją na 15 urodziny od rodziców, brakowało mi ich. Po tym wypadku trudno było mi sobie uświadomić, że oni nie żyją. Ale wiem, że są ze mnie dumni. Bransoletka to jedyne co mi po nich pozostało. Była ona dość prosta, srebrną przywieszka z mikrofonem przyczepiona do czarnego rzemyka. Byłam gotowa, przynajmniej wyglądałam na gotową. Zeszłam na dół i czekałam na taxi na zewnątrz hotelu. Po krótkim oczekiwaniu, byłam już w drodze na galę.
Na miejscu były tłumy ludzi. Wszędzie paparazzi i sławne osoby. Byłam totalnie zagubiona w tym całym kłębku. Wkroczyłam na czerwony dywan . Osoby tam stojące odwróciły swoje twarze w moją stronę. Czułam się skrępowana ale szłam z wysoko podniesioną głową. Słyszałam wykrzykiwane moje imię i nazwisko, odwróciłam się parę razy uśmiechnęłam i poszłam dalej. Czas minął w mgnieniu oka kiedy doszli do ostatniej kategorii " debiut roku ". Ścisnęłam mocno swoje kciuki i marzyłam o słodkiej wygranej. Tępo tych wydarzeń mnie prawie zabiło. Wyczytane moje nazwisko. Moje łzy, tłumy wstające i klaszczące. Odebranie nagrody i zakończenie gali. Po wszystkim. Wygrałam!!!!!!! Sama nie mogłam w to uwierzyć. Teraz czekała mnie impreza, to będzie długa noc ...
Zabawa była przednia. Rytmy bijące z głośnika swobodnie ruszały moim ciałem po parkiecie. Później bawiłam się z chłopcami z 1D i dziewczynami z Little Mix. Wszyscy byli cudowni i świetnie się rozumieliśmy. Gadaliśmy tańczyliśmy i wymienialiśmy się numerami. Liam,Harry,Naill,Lou,Jade i Jesy. Tańczyliśmy w jednym kółeczku na środku sali. Liam był najpoważniejszy, Lou z Naill'em przepychali się łokciami. Dziewczyny już pod wpływem alkoholu powolnie ocierały się o siebie co było dziwne ale nikt nie miał im tego za złe. Natomiast Harry patrzał na mnie. Tak po prostu. W jego oczach paliła się iskra, która wzbudzała pożądanie. Złamał się pod jego wzrokiem i odeszłam niezauważona z grupki. Stanęłam w kącie i powolnie poruszałam się w piosenkę która teraz leciała. Spojrzałam przed siebie. Koło baru stał mulat .1/5 One Direction, nie powiem intrygował mnie i to bardzo. On też na mnie patrzał, zatraciłam się na tą chwilę. Trwało dopóki jego dziewczyna Perrie nie podeszła do niego i zaczęła namiętnie całować jakby chciała mi coś udowodnić. Słyszałam,że nie trawiła mnie bo zabrałam jej zwycięstwo, a ona tego nie tolerowała, kiedy ktoś stawał jej na drodze. Byłam trochę tym przygnębiona że praktycznie oprócz osób poznanych dzisiaj nie mam nikogo. Miałam jedynie Kochaną Eve moja przyjaciółkę ale nie przy sobie. Podeszłam do baru i usłyszałam peny głos dziewczyny
Perrie:Ha, niezła amatorszczyzna Mint. Cudownie ukrywasz beztalencie urodą.
Zgotowało się we mnie. Spojrzałam na dziewczynę która patrzyła na mnie aroganckim spojrzeniem, a za nią siedział mulat udający, że nic nie słyszał. Miło, wydawał się inny.
W barze zamówiłam 2 butelki wódki. Bez skrupułów wzięłam je i wyszłam na zaplecze klubu. Usiadłam na zimnych schodkach i odpaliłam papierosa. Następnie szybko zaczęłam wypijać zawartość butelki. Teraz już piłam i paliłam na zmianę. Co za szmata, jak mogło się wydobyć z jej niewyparzonej gęby ? Ja amatorką ? NO chyba niech spojrzy na swój wytapetowany ryj. Czułam że jestem już wstawiona. Nagle usłyszałam kroki. Siedziałam od strony ulicy w ciemnym zaułku. Zaczynałam się poważnie zastanawiać czy to był dobry pomysł. Na ucieczkę było już za późno. Byłam tu całkiem sama. W pewnym momencie poczułam szarpnięcie za ramię ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz